Friday, June 30
2006 @ 02:10 AM CEST Autor: aa Odsłon:
49
Dziś będzie na temat skocznej
choć nieuchronnej dynamiki między sektorem publicznym i
prywatnym w sztuce. Na przykładzie Palazzo Grassi -
prywatnego muzeum, które pod koniec kwietnia otworzył w
Wenecji najbogatszy francuski kolekcjoner sztuki
Francois Pinault, właściciel domu aukcyjnego Christie's
oraz domów Gucci i Yvesa Sainta Laurenta jak podał
"Financial Times" i jeśli niczego nie
przekręciłam...Było to najważniejsze wydarzenie sezonu
we Francji, jako, że "utraciła" ona tak ważnš kolekcję -
Pinault zdecydował się na Włochy po trudnościcach nie do
przejścia na rodzimym gruncie. Pierwotnie jego muzeum
miało być otwarte pod Paryżem w Boulogne-Billancourt.
Jakie znaczenie ma dla publicznych muzeów fakt, że jedna
(bogata!) osoba może stworzyć konkurującą z nimi
kolekcję sztuki współczesnej? Weneckie muzeum w
pałacu wyremontowanym przez japonskiego architekta Tadao
Ando ma niewiele wspólnego w swym "looku" z Tate czy
Pompidou - jak nie bez kąśliwości komentuje rzeczony
"Financial Times". Atmosfera ekskluzywności i luksusu
patronuje pierwszej wystawie "Where we are going?",
przygotowanej przez kuratorkę Alison M.Gingeras
(związaną z Muzeum Gugenheima, prywatnie partnerkę
Piotra Uklanskiego, aktualnie w ciąży jak "dyskretnie"
donosiło "Le Figaro" z 28 kwietnia 2006 roku ), która
przedstawia nicie przewodnie kolekcji Pinault.
Póżno-kapitalistyczna sztuka zgromadzona przez jedną
tylko osobę pokazuje wersję "piękna" w oku milionera,
ale także scenę sztuki współczesnej jako zbyt
pluralistyczną, za drogą i za szybko zmieniającą się dla
narodowych instytucji, jak upiera się "Financial Times"
(artykuł Jackie Wullschlager "Beauty in the eye of the
billionaire" z 28.04.06, s.6).
Wystawa, która
potrwa do 30 października ma być swoistym portretem
Pinault jako kolekcjonera, który od 30 lat zgromadził
kilkaset dzieł przoduąjcych artystów światowych.
Zaledwie we wrześniu ubiegłego roku zadzownił on do
Gingeras, pracującej jako kuratorka w Pomidou.Tytuł
został zapożyczony z pracy Damiena Hirsta, który
zapożyczył go od słynnego płótna Gaugaina "Dokąd
zmierzamy? Kim jesteśmy? Po co idziemy?". Dobre hasło,
które świetnie nadaje się także, żeby ująć wszelkie
debaty i dylematy związane z zależnościami między
finansami a sztuką współczesną, rynkiem a wartością
artystyczną, sensem i sposobem tworzenia muzeów i
kolekcji, złożoną dynamikę (i rywalizację?) między
instytucjami panstwowymi a prywatnymi kolekcjonerami.
"Le Figaro" przedstawia zwłaszcza czterech
ważnych dla Pinault artystów: Jeffa Koonsa ("Sztuka to
wolność robienia tego, co tylko przyjdzie na myśl, bez
żadnych ograniczen prócz naruszania wolności kogoś
innego" - deklaruje ten urodzony w Pensylwani o
niemieckich korzeniach artysta amerykanski o
międzynarodowej sławie, gwiazda ery post-Warhola,
którego kicz uwieczniony w pracach bywa odczytywany jako
baudrillardowski komenatrz do epoki massmediów, w której
panuje hiperrealizm wyprany z tradycyjnych autorytetów i
wartości), David Hammons (Afro-amerykanin funckonujący
poza systemem sztuki i odmawiający udziału w jej rynku,
który stał się sławny, gdy jako uliczny poeta sprzedawał
w zimie w Harlemie śniegowe kule 30 lat temu, tworzy
sztukę z miejskich odpadków, najsłynniejsza praca w
kolekcji Pinault to trzy mikrofony z podpisami Michel
Jordan, Michel Tyson i Michel Jackson, zatytułowana
"Which Mike would you want to be"?), Damien Hirst ("bad
boy" odkryty w 1988 roku przez Anglo-Irakijczyka
Charlesa Saatchi, którego tytuł pracy stał sie tytułem
wystawy ma łączyć z Pinault pochodzenie społeczne -
artysta urodzony w Bristolu w 1965 roku z matki Irlandki
został wychowany w skromnej katolickiej rodzinie
podobnie jak milioner Pinault urodzony w 1936 roku w
prowincjonalnej Bretanii, której ludowy "katechizm"
zakazywał "ambicji" jako podstawowego grzechu...- obaj
dzielą "wściekłą odwagę życia i wygranej", "radości z
destabilizacji burżuazyjnego konformizmu, który skazywał
ich na uduszenie" jak pisze 'le Figaro"...Praca obecna
na wystawie to słynna "pokrojona" krowa, której
zakonserwowane fragmenty tworzą równoległe transze) i
Donald Judd (1928-1994, artysta amerykanski zwany
mistrzem sztuki minimalnej, czystej i twardej odpowiada
purystycznemu gustowi milionera, który posiada wszystkie
jego główne prace...)
Prócz nich oraz tych ze
zdjęć poniżej w ekspozycji znajdują się m.in: Cindy
Sherman, Aakashi Murakami, Jeff Wall, Gerhard Richter,
Piero Manzoni, Lucio Fontana, Antoni Tapies, Pierre
Soulages, Alighiero e Boetti, Mark Rothko, Bernard
Frize, Richard Serra, Dan Flavin, Raymond
Petitbon.
Ballon Dog Jeffa Koonsa przez Palazzo
Grassi, nowym muzeum francuskiego milionera (zdjęcie z
"Le Figaro")
"Luksusowa" wersja "kosza" Damiena
Hirsta w hołdzie czarnym ghettom (kupiona w maju 2001 za
409 500 dolarów)
Wiszące serce Jeffa Koonsa
(1994-2006)
Paul McCarthy, Mechaniczna
świnia
Piotr Uklanski, Bez tytułu (Pan Francois
Pinault), zdjęcie rentgenowskie czaszki Pinault,
2003
Urs Fischer, Vintage Violence,
2004-2006 (1700 kropli pomaranczowego deszczu
zawieszonych w powietrzu jak kule w "Matrix"...we
wnętrzu Palazzo Grassi)
Od lewej: Alison
M.Gingeras, Jeff Koons, Francois Pinault i (były)
francuski Minister Kultury Jean-Jacques Aillagon pozują
przed wejściem w dniu otwarcia muzeum 27 kwietnia
2006(zdjęcie z Figaro)