Sunday, June 25
2006 @ 04:40 PM CEST Autor: aa Odsłon:
54
"Nie homofobii, nie lesbofobii,
nie transfobii". Judith Butler napisała kiedyś,
że najlepszą figurą homoseksualnego aktywizmu
ulicznego jest drag-queen. Zastanawiam się czy
nie było to właściwe dla lat 90-tych. Obserwując
w Paryżu parady od 10 lat mam wrażenie, że stały
się mniej pochodem "osobliwym" a dużo bardziej
"rodzinnym', świętem lesbijek i gejów, które
jest świętem muzyki młodzieży i "zwykłych" ludzi,
pochodem społeczeństwa obywatelskiego, który
gromadzi matki z dziećmi i rozliczne stowarzyszenia,
w tym polityczne i administracyjnne jak jadące
na jednym z wozów "Lesbijki i Geje z Hotel de
Ville czyli z Miejskiego Ratusza" (Mer Paryża
jest afirmującym swą tożsamość homoseksuaistą
i przyjacielem feministek)...Trudno nie mieć
wrażenia, że w stosunku do polskiej jest to
rzeczywistość a rebours (czyli odwrotna...)...
Komentarze należą do osób,
które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich
treść.
Parada godności - c.d.2
Autor: Anonymous dnia Tuesday, June 27 2006 @ 09:49 AM
CEST
Dwa lata temu w Holandii największe
wrażenie zrobiła na mnie reprezentacja policjantów gejów rozdających
różowe baloniki z napisem POLITIE. Ostatnio natrafiłem na stronę
liczącej już 36! lat parady równości odbywającej się w San
Francisco. Godne uwagi: http://www.sfpride.org/
Parada godności - c.d.2
Autor: Anonymous dnia Tuesday, June 27 2006 @ 09:54 AM
CEST
Drzewiej :) bywały tak zwane Święta
Głupców. Średniowiecze stosowało rozmaite wentyle bezpieczeństwa,
ale była to kultura, która w jakiś sposób obłaskawiała Inność i
Innego. Dzisiaj, zwłaszcza w Polsce, to raczej manifestacja
– nie chodzi tu o budowanie współ-komunikacji, ale
artykułowanie siebie, przeglądanie SiĘ w lustrze Innego. Oczywiście
jest także w tym potrzeba akceptacji, ale zarazem ujawnia się chęć
odróżnienia i wytyczania własnych terytoriów. Myślę, że polskie
parady nie spełniają żadnej funkcji integrującej (chyba, że we
własnym gronie), ale są manifestacją i kontestacją. Czy to jest
właściwa droga do budowania społeczeństwa otwartego, liberalnego,
chętnego do przedsięwzięcia dialogu? Wątpię. Nie odmawiam ani racji
ani praw – gejom czy lesbijkom. Jednak – sądząc
po reakcjach znakomitej części młodych ludzi, którzy szydzą z tej
aktywności – dostrzegam, że taka strategia formułowania
własnej tożsamości i walki z fobiami, jest chybiona, o ile nawet nie
szkodzi temu, co stoi u jej przesłanek. Chyba nie chodzi o to, aby
pokazać, że ‘my’ (geje, lesbijki, głupcy, Żydzi,
artyści) tworzymy własne getto, a ci, którzy go nie akceptują, są
wykluczeni? W ten sposób dochodzi do wzajemnego wykluczenia. I takie
działania generują – chociażby takie postawy, jakie
znajdziesz w „księżycowym chodzie wykluczenia”
Grześka Sztwiertni... pozdrawiam - roquentin5@gazeta.pl
Parada godności - c.d.2
Autor: Anonymous dnia Tuesday, June 27 2006 @ 09:55 PM
CEST
to jest cudowne! nie wiem kiedy w
Polsce nadejdą takie parady, jeśli w ogóle nadejdą. trzeba nie lada
wyobrazni, zeby pomyslec np. polskich policjantow gejow na paradzie
w warszawie, ponoc najbardziej liberalnym miescie w tym kraju.
zdjecia z paryza pokazuja, ze paradowanie moze byc pozytywnym
elementem walki o spoleczne uznanie!
Ostatnio natrafiłem na stronę liczącej już 36! lat parady równości odbywającej się w San Francisco. Godne uwagi: http://www.sfpride.org/