Blog Agaty Araszkiewicz Blog Agaty Araszkiewicz    

Ojczysna Polszczyzna - polska wyobraźnia

   

GeekLogWczoraj (19 czerwca) w Instytucie Polskim odbyło się spotkanie promocyjne poświęcone książce Guy'a Amsellema 'Imaginaire polonais", wydanej w zeszłym miesiącu przez Harmattan. Brałam w nim udział "na scenie" (spotkanie odbywało się w sali kinowej) jako jedna z dwóch "prelegentek" siedząca po lewej stronie autora, który był Komisarzem Sezonu Polskiego we Francji w 2004 roku. Niewiarygodna ilość pracy i zaangażowanie stoją za tą książką oraz "miłość do Polski", którą wyznał sam autor zapytany przeze mnie. Amsellem objął to stanowisko zaledwie w grudniu 2003 roku. Niespełna dwa lata później powstaje książka, której tytuł możemy przetłumaczyć jako "Polska wyobraźnia" i która świadczy o niebywałej wiedzy i orientacji w polskiej tematyce, a zwłaszcza jej bolączkach i spornych kwestiach. Całość dedykowana jest Freudowi i Gombrowiczowi ...oraz polskiemu hydraulikowi...Temu samemu, którego przestraszyli się Francuzi, którzy zagłosowali na "nie" wobec europejskiej konstytucji. Dlatego książka rządzi się chęcią przybliżenia polskiej kultury francuskiemu czytelnikowi, ale jako Polka przyznam, że czytałam ją z fascynacją, dowiedziałam się też paru nieznanych rzeczy, a przede wszytskim zrozumiałam jak i dlaczego Polska może być dostrzegana przez zachodnie oko. Ciekawe doświadczenie. Chciałam mówić o tej książce głównie przez kategorię "innej Polski". To tytuł zbioru esejów Marii Janion, głównie z ostatnich lat, który został przygotowany do wydania we Francji...jednak nie znalazł wydawcy. Walczyłam o wydanie tej książki, przełamującej wiele stereotypów dotyczących obrazu naszego kraju dosyć długo, ale jedyne co wskórałam to miły list od jednego z wydawców, który napisał, że mimo iż książka jest pasjonująca brakuje jej wprowadzenia na francuskim gruncie. Myślę, że książka Amsellema spełnia tę rolę.

"Inna Polska" dlatego, że widziana innymi oczami, dlatego, że nawet jeśli jest to "ta sama" Polska jest ona przemieszczona w tej innej opowieści Obcego. Dziś odchodzi sie już w naukach humanistycznych od "WIELKICH OPOWIEŚCI", summ i syntez. Ta książka posługuje się tą wielką opowieścią narodową - postaciami historycznymi, narodowymi geniuszami, symbolicznymi ojcami (jak JP2), które czyta na równi z kostiumem sarmackim w połowie drogi między Wschodem a Zachodem, fantazmatami i wampirami. Ale przez to, że wychodzi z innych ust, ust Obcego, opowieść staje się cytatem, jest zdestabilzowana, jej sensy stają się kontr-sensami. Amsellem bada napięcia, które ją strukturują; między jednością a podziałem (którym były rozbiory wzmagające potrzebę jedności), prymatem zgody nad duchem krytycznym, myślenia konspiracyjnego nad gestem prawdziwie rewolucyjnym, który wytrzymuje próbę zmiany ładu. Polacy świetnie czują się w opozycji, ale źle w czasach wolności.

Pojawiają się słowa-klucze tej wyobraźni: granice - zawsze inne, te z pamięci są inne niż na mapie, te w literaturze inne niż w historii; wieś z Kochanowskiego, Mickiewicza (tu wieś staje się "snem arystokraty", wciela idealny porządek świata w "cieniu dworu", Żyd jest patriotą, chłop szczęśliwie odrabia panszczyznę, ksiądz godzi waśnie), wieś Wyspianskiego, Reymonta i Mrożka. Wskaźnik, że rewolucja industrailna na tych ziemiach się nie dokonała, że dualistyczny amalgamat pana i chłopa poza prawdziwą stratyfikacją społeczną rządzi (w Polsce każdy ma szlacheckie korzenie - naśmiewał się Gombrowicz). Czy ta iluzja sojuszu inteligencko-chłopo-robotniczego nie stała u fundamentów "Solidarności"? Czy ten fałszywy amalgamat nie uniemożliwił polityki otwarcia na Polskę B w latach 90-tych, która była by zbawienna, uniemożliwiając rozwój Radia Maryja? Te pytania są moje, wynikają ze wcześniejszych przemyślen, ale książka Amsellema, która widzi Polskę jako inną, je stymuluje.

Wyobraźnia, wyobrażenie to słowa z Lacana, który umieścił je między symboliką zawsze już trwałą jak rodzaj deja vu, deja lu (zawsze już widzianego, zawsze już czytanego), symbolika to zawsze to samo - a realnością, rzeczywistością, którą doznajemy i która jest rodzajem traumy, zawsze nas zaskakuje i przekracza i nie możemy jej "przeczytać". Wyobraźnia to klej między nimi, to przestrzen płynna, w której kształtuje się to, co nienazwane, ale co zaczyna być zwane, nazywalne. To słowo w tytule książki podkreśla, że (polska) wyobraźnia jest negocjowalna, arbitralna, jest delikatna i wrażliwa. Ale też każda Polska kryje inną Polskę, podobnie jak każda prawda kryje inną prawdę..

Tę analizę cechuje pewna DEZYNWOLTURA, którą obrazuje już samo zestawienie Freud, Gombrowicz, polski hydraulik.

Albo, żeby dać próbkę stylu: "Jest w tym cały czas odgrywanym symbolicznym rytuale jedności - do rozczłonkowania ciała świętego Stanisława do podziału kraju, od jedności klasy robotniczej do zjednoczonej partii socjalistycznej, od małżonków zjednoczonych w Weselu Wyspianskiego do unizmu w malarstwie - jakiś stały element strukturujący zbiorową wyobraźnię."

Mitologia powstancza czytana jest jako tekst kultury, podobnie wielorako jak antysemityzm. Stare mity podlegają w naturalny sposób rewizji: mit tolerancji i demokracji szlacheckiej zderza się z kompleksem niższości/wyższości, zamknięty koncept tożsamościowy Polaka-Katolika ze stałym wskaźnikiem emigracji (tej Wielkiej, tej za chlebem i tej dzisiaj...), upodobanie do martyrologii i uwielbienie bycia ofiarą z wrażliwym dialogiem z postmodernistycznym Innym - Żydem, kobietą, homoseksualistą.

Obce oczy widzą inną Polskę, gdyż jest ona przemieszczona w innym spojrzeniu, gdyż jej historia opowiedziana jest inaczej, z tego samego obrazu Polski powstaje więc inny obraz.

Polska, za Marią Janion, jest tu czytana jako przestrzen wyobraźniowa i symboliczna, zbiór idei całkowicie negocjowalnych.

Ta historia opowiadana jest "obcym bliskim", bliskim Obcego, a więc jest obcą historią obcej Polski, która staje się bliska.

Ta opowieść narodowa jest więc cytatem, który ją destabilizuje, widzimy ślady subiektywności autora, jego emocjonalne zaangażowanie.

Ale też to podejście rządzi się prawami "filokseni", która odwrotnie niż ksenofobia, wyrażająca lęk przed obcym, oznacza miłość do innego.

I co najważniejsze - "inna Polska" ponieważ jedna trzecia książki poświęcona jest kwestiom inności, odmienności i to właśnie ta, która nazywa się "Tożsamość".

Gall Anonim w średniowiecznej kronice opisał Polskę jako "kraj mlekiem i miodem płynący", Guy Amsellem (podkreślmy to G i A) jako nowoczesny kronikarz jej wyobraźni wskazuje też oprócz glorii i chwały na miejsca bolesne i trudne.

W jaki sposób w XVIII wieku polski konserwatyzm, najpierw lojalistyczny staje się katolicki a nacjonalizm, który najpierw traktowany był jako herezja wobec boskiej natury władzy królewskiej, w polskim wydaniu staje się religijny.

Dlaczego i czy polski mesjanizm konkuruje z żydowskim? Dlaczego ma miejsce makabryczna konkurecja pamięci polskiej i żydowskiej dotyczącej Holocaustu?

Czy Polacy są Żydami historii?

Prowokujące analizy, prowokujące pytania.

"Synostwo" Gombrowicza przeciwko ojcowskiej figurze "Dziadów" Mickiewicza.

(Moja Improwizacja:) Młodziencza sylwetka Polanskiego przeciwko "siwej głowie" Wajdy.

Analiza figury Wampira w filmie Polanskiego "Bal wampirów" i "Iwonie, księżniczce Burgunda" Gombrowicza pokazuje, że wampir ma płeć, jak pisała Janion, jest homoseksualny, może być kobietą. Jest wykluczony z narodowej opowieści, która w swej wersji heroicznej ma swych tchórzów i zdrajców (pamiętacie recepcję filmu "Pianista"? Zanim dostał nagrodę w cannes polskie gazet opisywały go jako tchórza, który unikał walki w powstaniu.)

Dziś tchórzem może być ten, kto wyjechał z kraju. Kora spiewa w piosence "Tutaj jest mój dom, bo tu sie urodziłam. Nie mogę nigdzie wyjechać, bo tutaj jest mój dom. Jak tutaj mnie kopną, to kopną mnie swoi, a wtedy mniej boli". W Polsce jest bardzo silny podział na "obcych" i "swoich" waloryzowany negatywnie - piszą Magdalena Tulli i Serrgiusz Kowalski, cytowani przez Amsellema.

Czy Polska musi być toksyczną matką?

Czy Polska musi być tylko w swoich granicach?

Czy polskość musi być frustracją?

Czytam Amsellema i twierdzę, że nie. Choć autor używający psychoanalizy do swoich analiz przywołuje na koncu pesymistyczne zdanie Freuda po dojściu Hitlera do władzy i to zdanie brzmi dzisiaj strasznie wobec narastającego faszyzmu - myślę, że Polską jest także poza Polską, a przynajmniej wcale nie tam, gdzie jej się wydaje, że jest. Dowód to także bardzo polska książka Amsellema.

Choć jestem pesymistką co do Polski.

Oprócz mitologii narodowej i jej atrybutów Amsellem czyta także mury Warszawy. Ostatnia część książki to pytania o tożsamość, której nie można dziś pomyśleć bez pytania o inność. Na czym polega antysemityzm bez Żydów i dlaczego nie możemy pomyśleć Polski do konca jako kraju Auschwitz, który zmienia mapę świata i powoduje, że stajemy się "obcy samym sobie" według świetnej formuły Kristevej?

Dlaczego homoseksualista zajął miejsca Żyda, miejsce nienawiści? To pytanie z filmu "Bunt Janion", o którym czytałam i której duch według Amsellema unosi się nad jego książką. Janion jako patronki dyskursu inności. "Kartografia mniejszości", które to pojęcie wymyśliłam i wprowadziłam do tytułu konferencji poświęconej także myśli Janion, którą współ-organizowałam w Paryżu - służy Amsellemowi do wprowadzenia wątku mniejszości i warunkujących go systemów opresjii do dzisiejszej debaty nad kwestiami tożsamości.

Amsellem analizuje także figurę podwójności jako homoseksualną w figurze Konrada Walenroda. Pojawia się także fakt bliźniczej podwójności, która zwyciężyła w wyborach politycznych... Analizuje odmowę psychoanalizy właściwą polskiej wyobraźni na dziś i możliwe otwarcie, które warto przyswoić wyciągając lekcję ze zmainy paradygmatu entografii dokonanej przez do dziwne rozsczepione doświadczenie piolskości Malinowskiego i Konrada (wychowani w podwójnej kulturze, zaborcy i własnej odrzucili prymat hierarchii kultur na rzecz obserwacji "inności")...

Brak mi jedynie w tej książce analizy figury Matki-Polki i jej powiązan z fenomenem Radia Maryja.

Literówki w nazwiskach i polskich nazwach (autor nie zna polskiego) np. "Ojczysna - polszczyzna" we fragmencie o języku polskim jako wyobraźniowej ojczyźnie np. Tuwima, który to obraz jest też składnikiem tej polskiej wyobraźni, ciągle walczącej między swym zamknięciem i otwarciem - traktowałabym także jako zapis tego przemieszczenia, tej inności kontekstu i tez, o którym cały czas jest mowa.

Jest to książka nie o faktach, a o znaczeniach. "Niepokojąca obcość", das Unheimliche Freuda może być też fascynująca. Gdy to, co swoje staje się obce, gdy to, co obce staje się swoje. Być może są to procesy, w które mozemy wejść bez obawy? Pozwólmy się stać sami sobie obcym i przyjrzyjmy się sobie. Das Unheimliche Freuda często odczytywano jako symboliczny zapis nadchodzącego faszyzmu. Czy ta obco-swojska anamorfoza może być dziasiaj nadzieją na to, że historia się nie powtórzy (że w Polsce "obcość" zdominuje "swojość", a filoksenia - ksenofobię?...)?...
Narodowa epopeja nie w stronę "Samych swoich" ale "Samych obcych", "Obcych sobie", chleba naszego obcego daj nam dzisiaj...


Ojczysna Polszczyzna - polska wyobraźnia | 0 komentarzy |
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
 Prawa Autorskie © 2007 Blog Agaty Araszkiewicz
 Wszelkie znaki handlowe i prawa autorskie należą do ich właścicieli.
Wersja Geeklog 
Strona wygenerowana w 0.32 sekund