Blog Agaty Araszkiewicz Blog Agaty Araszkiewicz    

Indie w... Louis Vuitton

   

GeekLogOch, witam po przerwie technicznej !!!(Zamieniłam modem na rzekomo szybszy...ale przez tydzien nie działał...Dziękujemy ci, Orange!...) i od razu z ciekawą wiadomością, o której chciałam napisać już 12 dni temu...Co robią Indie w Louis Vuitton? Ta marka najbrdziej luksusowych ciuchów na świecie to więcej niż sklep, to instytucja o suwerennym bycie - a zwłaszcza część grupy LVMH, do której należy (skrót od Louis-Vuitton-Moet-Henessy). Główny butik LV otworzony w październiku ubiegłego roku po rocznej renowacji na Polach Elizejskich to właśnie ten jedyny w Europie reprezentant nowej generacji budynków butików mody, które tak jak muzea w latach 90-tych projektowane są jak wielkie arcydzieła designu - architektury i sztuki multimedialnej (patrz - Sztuka a moda). Trzeba przyznać, że udało mi się dostać do środka dopiero w ubiegłym miesiącu - kiedy...zelżały...kolejki!... Tak, tak. Od jesieni codziennie od rana do nocy stała tam co najmniej 70-osobowa kolejka klientów (jak do modnego nocnego klubu) i bramkarze wpuszczali jak się przecieśniało w środku...Głownie turyści z Azji, al też Europejczycy i Paryżanie. Otwarcie także celebrowano z pompą - minister kultury Renaud Donnedieu de Vabres i Sharon Stone uświetnili przecięcie wstęgi...Dla osób, które nie interesują się moda lub jest ona im zupełnie obojętna powiem tylko, że LV to głównie marka luksusowych walizek z brązowej skóry z charakterystycznym cielistym monogramem. A dla tych, co się nią interesują pewnie nie będzie nowością jeśli dodam, że dyrektorem artystycznym jest tu Marc Jacobs (o którym też co nieco już pisałam...)
Niestey nie pozwolono mi zrobić zdjęć w środku, żebym mogła zaprezentowac tu należycie na czym polega używanie języka sztuki w tej architekturze. Rzeczywiście instalacji multimedialnych jest sporo, choć mniej niż się spodziewałam - najciekawsza to wielki ekran odbijający się na miedzianych srebrnych schodach - oczywiście z pokazów, ale widać tylko nogi modeli - gdy się wspina ekran w ogóle mało widoczny jest z tyłu... Ale największą atrakcją dla wielbicielia sztuki ma być przestrzen wystawiennicza, coś w rodzaju "przysklepowej galerii". I właśnie w tej chwili trwa tam wystawa "Indie"...
Dowiedziałam się o niej z Beaux-Arts Magazine...Podobno sztuka indyjska to największy ostatnio światowy trend, od kiedy Christie's i Sothebys's, dwa największe domy aukcyjne amerykanskie sprzedały w jednym miesiącu po spektakularnych cenach dwa dzieła typu "the Hindu"....

Podobno nie doceniamy wielkiego imperium kulturowego, o którym wkrótce będzie głośno. To Bolywood jest stolicą światowego kina a nie Hollywood (czy widział ktoś "Bride and Prejudice" taką indyjską wersję "Pana Tadeusza" będącą rozliczeniem z kolonizatorami - czyli nowa wersja "Dumy i uprzedzenia", przy czym tytułowa bohaterka na pewno podobała by się braciom Kaczynskim - piękna, mądra, całkowicie i tylko chce wyjść za mąż....Innowacja polega na tym, że jest całkowicie podporządkowana normom społecznym i swemu klanowi).
Na wystawie w LV możemy oglądać artystów hinduskich, a także francuskich, którzy tam podróżowali. Jest hinduska Cindy Sherman i quasi-socjologiczne fotografie, które najlepiej oddają ducha tego przeżywającego niezwykłą transformację kraju...."W Indiach wieki nie następują po sobie, ale współegzystują" - czytamy w ulotce elegancko wręczanej w wejściu...Mnie zaskoczyło pełne ekspresji video męskiej ekstazy autorstwa Sylvie Blocher...

Jednak niedawno "Herald International Tribune" przyniósł jeszcze jedno wytłumaczenie dlaczego najbogatsza grupa świata poświęca swą uwagę jednemu z biedniejszych krajów... No cóż, ponoć chodzi o handel w niedzielę...Tego dnia zwyczajowo sklepy są zamknięte w post-socjalistycznej Francji, ale ekskluzywny butik, który własnie został oskarżony o łamanie prawa usparwiedliwa się, że jest "sklepem przy galerii"...Która musi być czynna w niedzielę a jedyne wejście do niej prowadzi przez cztery piętra pełnego glamouru molocha....




Pushpamala N., Sunhere Sapne, forografia czarno-biała malowana ręcznie, 1989

Sylvie Blocher, Living Picture/Extase, video, 2005




Bharat Sikka, Maharaja Mysore, [detal], 2006

Stephen Dean, Pulse, dvd (8 min.)2001



A na koniec moje pamiątkowe zdjęcie - stoję na środku a w tle niebotyczna kolejka, którą chciałam sfotografować na wypadek, gdyby ktoś mi nie wierzył ...nazajutrz, gdyż znowu się pojawiała i czasami ciągle bywa...Zwracam uwagę, że jest to kolejka po walizki za 1000 euro najmniejsza ( domyślamy się, że część osób tylko "zwiedza"...Ciekawe ile z nich dotrze na ostatnie piętro na wystawę?)...

Indie w... Louis Vuitton | 0 komentarzy |
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
 Prawa Autorskie © 2007 Blog Agaty Araszkiewicz
 Wszelkie znaki handlowe i prawa autorskie należą do ich właścicieli.
Wersja Geeklog 
Strona wygenerowana w 0.32 sekund