Blog Agaty Araszkiewicz Blog Agaty Araszkiewicz    

Białostocki Arsenał w Instytucie Polskim w Paryżu...

   

GeekLogChyba dużo jeszcze wody upłynie w Sekwanie zanim Instytut Polski stanie się "miejscem" na artystycznej mapie Paryża, jednak dzisiaj otwarta wystawa "Jeux interdits" ("Zakazane gry" to dobry tytuł, w sytuacji, gdy o sztukę współczesną w Polsce toczą się procesy sądowe...i gdy stała się ona tak naprawdę polem debat o nowoczesne państwo) prezentue dynamiczne oblicze polskiej sceny współczesnej dalekie od "postkomunistycznych" klisz i getta etniczności. Głównie same pierworzędne nazwiska - może dzieła bardziej drugorzędne ktoś mógły powiedzieć - ale czasami widać nieoczekiwane rysy świeżości w kolekcjach nie-pierwszoplanowych, jak to ma miejsce w przypadku białostockiego Arsenału. W ogóle jeśli chodzi o kolekcje "prowincjonalne" to powinny doczekać się one wreszcie jakiejś filozoficznej "éloge" (chyba, że za taką można by traktować rozważania o literaturze "mniejszej" Deleuze'a...), gdyż często odbijają one wierniej, w bardziej dosadnych kreskach, ukryte oblicze współczesnej sztuki. A jeśli chodzi o jej polską wersję to trzeba przyznać, że pomaga jej we wpasowaniu się w interancjonalne ciągi wprowadzenie Guy Amselema pomieszczone w katalogu ("W co grają Polacy?", tytuł zaczerpnięty z pracy Jóżefa Robakowskiego "Zabawy Polaków"). Były dyrektor wydziału sztuk plastycznych w Ministerstwie Kultury, a potem Komisarz Sezonu Polskiego pisze z werwą i lekkością, starając się znaleźć do każdego dzieła odpowiedni koncept z myśli współczesnej (chodzi głównie o filozofię różnicy, myślenie genderowe i teksty transgresji)...Co do sztuki polskiej dobrze pasuje. Główna teza Amsellema jest taka, że do 1989 roku sztuka, jak i inne formy kreacji z powodów historycznych i politycznych podporządkowane były, mówiąc z grubsza, "paradygmatowi romantycznemu", który z góry określał polski system artystyczny, "prowokując przypisanie sztuk wizualnych do stałego miejsca pobytu w narodowym zamknięciu", do "metaforycznego prze-pisywania wielkiej patriotycznej opowieści". Rok 1989 przynosi zniesienie cenzury, ale pozbawia artystę patriotycznej misji...narzucając sztuce "powrót do samej siebie"..., co przynosi wiele pytań i dyskusji. Taki punkt widzenia, bez wątpienia cudzoziemski - gdyż zwykliśmy w Polsce raczej szukać ciągłości i wynikania z epoki poprzedniej (zresztą obie postawy mają rację bytu) - tłumaczy jednak tę jakąś gwałtowność i wręcz rewolucyjny impet, z jakim nowa sztuka się instaluje.

Dalej autor w swym tekście zachowuje się trochę jak teoretyk, trochę jak historyk, trochę jak artysta, który dysponuje dwoma podzbiorami - w jednym są dzieła, w drugim koncepty - i przypasowuje je do siebie, rysuje rodzaj funkcji. Zabieg z pozoru nieoczywisty wpisuje polską sztukę w historię światowej myśli. Praca Klamana "Katabasis" (1993), posługująca się organami ludzkimi, zostaje odczytana przez pryzmat bio-polityki Michela Foucaulta (kiedyś zarządzano prawnymi jednostkami, a teraz materialnymi ciałami...) oraz Van Gogha w interpretacji Artauda, który samookaleczeniem próbował osiągnąć "ciało bez oragnów" i jego skrajną afirmację (ucho w pracy Klamana - obcięte ucho Van Gogha...).... Praca Nieznalskiej "bez tytułu" (1999), która przedstawia zdjęcie psa (suki) i nagiego mężczyzny zostaje zinterpretowana przez kocept "stawania się psem", który - na przykładzie analizy tekstu rosyjskiego pisarza, który podjął decyzję zostania psem - Deleuze uczynił bazą swej teorii "stawania się (zawsze mniejszościowego)"...W ten sposób opozycja, którą chciało by się czytać w pracy artystki (mężczyzna-kobieta, człowiek -zwierzę) zostaje zniesiona na rzecz bardziej otwierającego pro-mniejszościowego i anty-wykluczającego przekazu...

....(dalej czytaj poniżej)...

Warto wspomnieć, że ogólno-historyczna synteza, którą były Komisarz Sezonu się tak swobodnie posługuje, pochodzi prawdopodobnie z jego książki, która właśnie się ukazała "Polska wyobraźnia" ("L'Imaginaire polonais"). Jest to rodzaj opowieści o polskiej historii i kulturze dla Francuzów przez pryzmat psychonalizy oraz różne obszary kreacji, sztuki, fanatzmatów...

PS. Jeszcze jej nie przeczytałam, choć dostałam niedawno egzemplarz na miłym wieczorku, gdzie poznałam m.in. Ritę Gombrowicz (jako niezwykle dynamiczną, "bardzo śmieszną panią" - nie mogłam oderwać od niej oczu), która odwiozła mnie potem do domu - okazało się, że jesteśmy sąsiadkami....


Guy Amsellem, 'L'Imaginaire Polonais. Société, culture, art, littérature", L'Harmattan, Paryż 2006


Na wernisażu, który upłynął w "swojskiej" atmosferze widziano (prócz uwiecznionych na zdjęciach): Monikę Szewczyk, dyrektorkę "Arsenału", Klaudię Podsiadło i Beatę Podgóską ( z Instytutu Polskiego), filozofkę i przyjaciółkę Polski Francoise Collin wraz z włoską filozofką różnicy Fredericą, Jeana Pierra Salgasa (francuskiego znawcę Gombrowicza), Przemo Wojciechowskiego (polskiego artystę wykształconego i mieszkającego w Paryżu), Marię Stauber, Patryka Komorowskiego, Ewę Izabellę Nowak, paru francuskich artystów, sympatyków Polski i rzesze młodzieży....



Marta Deskur wraz z przyjacielem na tle swojej pracy "Andrzej i Pysio"

Guy Amsellem na tle pracy Nieznalskiej



Pani Ludwika Stauber (nieoczekiwany gość z Niemiec, przyjaciółka Zuzanny Ginczanki - bohaterki mojej książki o melancholii www.oska.org.pl/ginczanka - jeszcze z Równego Wołyńskiego, to ona przechowała w niebywały sposób wiersz "non omnis moriar" ) na tle tablicy z tytułem wystawy



Pierwszy z lewej Ambasador Polski Jan Tombiński tuż po wygłoszeniu okolicznościowego toastu w Ambasadzie

Małdorzata Markiewicz, Kwiaty, 2005, lightbox

Kozyra i jej "Krzysztof Czerwiński" - portret bezdomnego na tle scenerii znanej z wywołujących niegadyś skandal "Więzów krwi" doczekuje się analizy w siatce pojęć związanych z gender i Judtih Butler (to najbardziej "genederowa" w sensie butlerowskim polska artystka, zdaje się mówić autor). Płeć jako a-anatomiczny konstrukt, wtónie seksualny, a pierwotnie związany z hierachią władzy...
Marta Deskur ze zdjęciem "Andrzej i Pysio" czytana przez Kristevą i "stadium lustra" Lacana przynosi nam "opowieść" o rodzinie zdekomponowanej (mężczyzna i chłopiec w strojach militarnych, mężczyzna przystawia pistolet do głowy) czy stanowią "straszną przepowiednię"? (rok 1999, w którym powstało zdjęcie to rok, w którym dwóch chłopców strzelało do swoich rówieśnikó w amerykańskim liceum...)

Dalej parę smaczków:
Żmijewski "Nasz śpiewnik" - "pustynia realności" zdanie z filmu "Matrix" przeinterpretowane przez Slavoja Zizka

Natalia LL - feministyczna pionierka, krytyka konsumeryzmu, która prócz konotacji erotycznych dosłownie odwołuje się do symboliki "kastracji"...

filmy Azorro - krytyka post-modernistycznego upodobania do symulakrów i jego zamknięcia się w ciągłych cytatach, gombrowiczowska niedojrzałość, absurd Mrożka

Zofia Kulik - demontuje ikonografię systemu totalitarnego

Izabela Gustowska - podwójność ja - podwójność symulakrów

Zbigniew Libera - banalność zła Hannah Arendt, jaka sztuka po Baudrillardzie?

Józef Robakowski - parodia tradycyjnej polskiej postawy traktującej sztukę jako rodzaj osobistego poświęcenia (Wideo-masochizmy...)

Paweł Althamer - spadkobierca Josepha Beuysa - sztuka jest mniej dziełem materialnym, a bardziej narzędziem do pobudzenia świadomości społecznej...


....Zrzucając "płaszcz Konrada" sztuka polska po 1989 roku zwróciła się gwałtownie w stronę pytań o swoje "fundamenty kulturowej tożsamości - polskości, narodu, chrześcijańskiego dziedzictwa, zbiorowej pamięci" - podkreśla Amsellem. Ta tożsamość to także pytania o jednostkę w jej stanie "innym", "odmiennym", pytanie o kobiety. 10 artystek na 18 wystawianych artystów to dobra proporcja, która wychwytuje istotną zmianę polskiej współczesności. Synteza dokonana przez "obce" spojrzenie nie tylko stawia polską sztukę daleko poza polskimi kompleksami, ale także pokazuje jej wielokierunkowy, wielopoziomowy dialog (polilog?) z kulturą europejską. Wystawa z Białegostoku wydaje mi się ważnym uzupełnieniem tego, co pokazano z młodej polskiej sztuki w Paryżu w Sezonie Polskim przezd dwoma laty (nie tylko chodzi o to, że wystawy były głównie "męskie", ale także dlatego, że spełniały post-komunistyczną kliszę, którą chciano widzieć we Francji...). Podobne zdania słyszałam też od młodszej publiczności na wernisażu... Tak widziana panorama polskiej sztuki polemizuje także z kliszą "sztuki krytycznej", którą sam autor atakuje jako zbyt redukcyjną.

Tekst Amsellema może być traktowany jako dobry "mediator" - wszyscy wiemy, że sztuka współczesna go potrzebuje, aby dotrzeć do szerszej publiczności. A już na pewno potzrebuje go sztuka polska na Zachodzie. I choć miałabym do niego zastrzeżenia (albo uzupełnienia) jeśli chodzi o kobiece imaginarium - wydaje mi się, że jeśli chodzi o "kwiatowe prace" Morozewicz czy Markiewicz to można szukać konceptów kobiet-kwiatów w feministycznej filozofii, Gustowska zaś odwołuje się explicite do symbolów (kobiecej) melancholii jak lustro czy podwojenie opisane u Kristevej - to widać, że autor zadał sobie trud poznania kultury i sztuki polskiej i rozumienia jej. A pisanie o tym daje mu coś w rodzaju "fun", więc i ja się tutaj podzieliłam jego "strzałkami"...


"Jeux interdits" - Instytut Polski w Paryżu, 24 maja do 15 września
W wystaiwe biorą udział: Azorro, Paweł Althamer, Marta Deskur, Izabela Gustowska, Elżbieta Jabłońska, Grzegorz Klaman, Kijewski/Kocur, Katarzyna Kozyra, Zofia Kulik, Józef Robakowski, Natalia LL, Zbigniew Libera, Magisters, Małgorzata Markiewicz, Marzanna Morozewicz, Dorota Nieznalska, Jerzy Truszkowski, Artur Żmiejwski

http://www.institut.pologne.net/

Białostocki Arsenał w Instytucie Polskim w Paryżu... | 0 komentarzy |
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
 Prawa Autorskie © 2007 Blog Agaty Araszkiewicz
 Wszelkie znaki handlowe i prawa autorskie należą do ich właścicieli.
Wersja Geeklog 
Strona wygenerowana w 0.38 sekund