Blog Agaty Araszkiewicz Blog Agaty Araszkiewicz    

Cindy Sherman (a moda) (1)

   

GeekLogNajnowszy majowy numer "Beaux-Arts magazine" przynosi zapowiedź dużej wystawy Cindy Sherman w Paryżu (na 16 maja - czytajcie wtedy). Do czytania redaktorzy najważniejszego francuskiego czasopisma o sztuce polecają nie tylko katalog, który wkrótce sie ukaże, ale także... album "Ohne titel", który artystka wydała do spółki z Juergenem Tellerem i Markiem Jacobsem, a także wystawę Tellera "Do you know what I mean?" (o obu pisałam już w poście "Art & Fashion" - gorąco polecam...).
Pismo zamieszcza także wywiad z artystką, gdzie mówi ona o modzie i pracy z Tellerem...a także o swej fascynacji groteską...



Jako ilustrację do artykułu zreprodukowano fotografię Sherman i Teller z okładki albumu "Ohne Titel" (więcej reprodukcji w poście "Sasnal a moda (2)")


Zdjęcie z artykułu: Untitled nr 359 z serii "Holywood Portraits/Hampton Types" 2000
podpis pod nim głosi: "Z początku fotografie parodiują books, które artystka uruchamia w poszukiwaniu roli. W istocie jest to galeria portretów, które mówią o straconych złudzeniach, starzeniu się, walce wszystkich nas o odnalezienie miejsca w grze (na rynku) tożsamości społecznych."

"Moją pierwszą serię, związaną z modą zrealizowałam w 1983 roku dla Dorothee Bis, która dała mi białą kartę. Celem miała być publikacja w Vogue'u francuskim, co bardzo mnie entuzjazmowało. Ale nasza współpraca zatrzymała się po drugiej sesji, ponieważ uznano moje zdjęcia za zbyt niewygodne...To właśnie ten projekt obudził we mnie zainteresowanie groteską...Potem marka Comme des Garcons zaproponowała mi zrobienie zdjęć na początku lat 90-tych. To mnie bardzo zachwyciło, gdyż ich ubrania są naprawdę dzikie i flirtują z groteską i sztuką. Gdy Marc Jacobs skontaktował się ze mną w 2005 roku w sprawie swej kampanii reklamowej, zaakceptowałam stworzenie obrazów wraz z Juergnem Tellerem, pod warunkiem, że będę wolna i będę mogła posługiwać się perukami i tworzyć bohaterów. Pierwszy raz pracowałam z innym fotografem i byłam bardzo zdenerwowana, gdyż dobrze go nie znałam. Juergen wszytsko zaaranżował; ja swtorzyłam różne postaci, dobrałam makijaż, peruki i zaczęliśmy odgrywać role. Juergen miał asystenta, trochę szalonego, który robił zdjęcia, gdy był on modelem. Bardzo dobrze się bawiliśmy i z rezultatów byliśmy tak zadowoleni, że zdecydowaiśmy wydać album. Praca Juergena jest zupełnie inna niż moja, niesamowicie cenię to, że ktoś tak ekstrwagancki i dekadencki potrafi zaaplikować swoją wizję do fotografii komercyjnej. Poza tym cechuje go rzadka u artystów szczerość.
Wiele artystycznych produkcji podąża za szukaniem piękna. Mnie to nudzi, gdyż sama natura wykonuje niezłą pracę, jeśli chodzi o tworzenie piękna. Na próżno z nią konkurować. Ja starałam się swtorzyć rzeczy, które nie istnieją w naturze i co do których wątpię czy w ogóle istnieją. Wszyscy jesteśmy zafascynowani obrazami, które drażnią i odczuwamy coś na kształt ukojenia oglądając coś, co przybliża się do śmierci. Bycie żywym oznacza możliwość wyobrażenia sobie rzeczy niewyobrażalnych jak straszny wypadek czy okrutna śmierć. To jest funkcja bajek, które przygotowują dzieci na najgorsze: gwałtowną śmierć, epidemie, wojny...Wyobrazić sobie najgorsze to stworzyć nadzieję, że uda się tego uniknąć."

"Cindy Sherman, photographe de grotesque", wywiad z Fabrice Bousteau, Beaux-Arts magazine, mai 2006, s.46-51



strona ilustrująca wywiad z kolejnymi reprodukacjami

Untitled (Cosmo Cover Girl), 1990-91, z serii Untitled 2000


http://www.mocp.org/collections/permanent/uploads/Sherman2001_33.jpg

Cindy Sherman (a moda) (1) | 0 komentarzy |
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
 Prawa Autorskie © 2007 Blog Agaty Araszkiewicz
 Wszelkie znaki handlowe i prawa autorskie należą do ich właścicieli.
Wersja Geeklog 
Strona wygenerowana w 0.32 sekund