Tuesday, May 02 2006 @ 05:16 PM CEST Autor: aa Odsłon: 52
Zaraz po opublikowaniu
newsleetera Obiegu internetowego w piątek ubiegły,
dostałam sms następującej treści od Krystiana
Legierskiego (współ-właściciela byłego klubu Le Madame,
o którym napisałam):
K.L.: "bardzo nie fajnie, że
piszesz u siebie na blogu rzeczy, które popierają ludzi
pis i podtrzymują ich kłamstwa..." (28-04-06,
21:37:51)
Odparłam na to po
chwili:
A.A.:"Bardzo mi przykro, ale jest wolność
słowa, a to, co napisałam nie jest przeciwko tobie
personalnie a na temat szerzej pojętej koncepcji
strategii obywatelsko-politycznych. Przykro mi, że tego
nie rozumiesz! A sms uważam za troche nietaktowny. Lubię
le Madame i inne Twoje kluby...A" (21:41:46)
I
wywiązała się następująca wymiana słów:
K.L.:
"nie chodzi mi o to, że przeciwko mnie, tylko, że
rozmijasz się z prawdą i to na niekorzyść środowiska, z
którym miałem wrażenie sympatyzujesz...a wolność słowa
wiem co znaczy :)" (21:45:53)
A.A.: "Napisałam
właśnie dlatego, że sympatuzję, sympatia nie oznacza
bezmyślności :)" (23:52:36)
K.L.: "mogłabyś
pisząc o czymś dotrzeć do prawdziwych informacji, bo
rozpowszechnianie nieprawdziwych nikomu z nasz nie
służy..." (22:03:07)
Niestety było późno i
dopiero po chwili zauważyłam odpowiedź:
A.A.:
"Które info są nieprawdziwe? Nie wiem czy wiesz, że
status bloga upoważnia do pisania o wrażeniach...Ale
które info są nieprawdziwe? Przeczytałam wszystko, co
było w gazetach. Chętnie zamieszczę sprostowanie. Sam
też możesz napisać swoje uwagi. Jak zauważyłeś, to jest
BLOG!" (29-04-06, 00-01-16)
Także po dłuższej
chwili Mój Rozmówca odpisał:
K.L.: "zadzwonie
jutro. Ok?..." (00:40:19)
Niestety zauważyłam to
dopiero rano, ale naprawdę czekałam na telefon cały
długi week-end....