Thursday, April 20 2006 @ 06:46 PM CEST Autor: aa Odsłon:
284
Ostatnio także, będąc w
Warszawie, dowiedziałam się z anonimowych źródeł, że
jednym z podłoży zdarzenia, iż Juergen Teller, jeden z
najbardziej rozchwytywanych fotografów świata
przedzierał się przez polską granicę do Tarnowa, by tam,
podobno do najnowszej kampanii reklamowej Marca Jacobsa,
sfotografować osmaloną twarz Wilhelma Sasnala, może być
fakt, że żona, powiernica, menadżerka i muza Tellera,
Sadie Coles jest też właścicielką galerii sztuki w
Londynie "HQ", która prezentuje w Anglii polskiego
malarza (a także np. Sarah Lukas)... Stąd też obaj
panowie zapewnie się znają także prywatnie.
Gratulacje! Dowiedziałam się także, że kolejnym
polskim malarzem, który zdobył uznanie jednego z
międzynarodowych reprezentantów klasy people jest
Zbigniew Rogalski. Jego obrazy spodobały się innej
ikonie mody, styliście męskiej linii ubrań Diora, Hedi
Slimane'owi, który przybył po kupno kolejnego z nich do
...galerii Raster do Warszawy. Także po to, aby poznać
Zbyszka...Bóg zachodniego świata mody przybył do Polski
w najdosłowniejszym sensie "incognito" (porobił dużo
zdjęć), gdyż podobno nikt go w stolicy naszego kraju nie
poznawał na ulicach, co było dla niego zaskoczeniem...
Jeśli się zastanowić - sympatii Slimane'a dla obrazów
Rogalskiego, które powędrowały już do jego prywatnej
kolekcji, nie ma się co dziwić. Nie tylko obaj twórcy są
do siebie nieco podobni..., ale też coś na rzeczy jest w
fakcie, o którym pamięta po dzisiaj Paryż i Nowy Jork -
a mianowicie jednym z największych sukcesów stylisty
Diora był pokaz mody męskiej wiosna-lato 2002 roku
zatytułowany "Boys don't cry", którego jedną z głównych
inspiracji stał się wiersz Rimbauda "Śpiący w
kotlinie...". Projekty i kolekcje Slimane'a mają coś
wspólnego z delikatną, chłopięcą nutą prac Rogalskiego.
Ciekawe czy uwagi kreatora nie przykuł najbardziej jeden
z ostatnich, głośny w środowisku, obraz Polaka "Śmierć
partyzanta"?...
Hedi Slimane po pokazie u Diora w
2001
Zbigniew Rogalski, 2004
... Młody
żołnierz z rozwartą wargą i odkrytą Głową, wtuloną
między modre, rośne ziele, Śpi, pod niebem mu trawa
miękkie łoże ściele,(...)
Stopy w mieczykach
kwietnych wsparł. Śpi uśmiechnięty Śmiechem
chorego dziecka do sennej ponęty... Zimno mu. Daj mu
ziemio, ciepłe sny łaskawie.
Woń twoich kwiatów
rozkoszą mu nozdrzy nie wzdyma: Śpi w słońcu i na
piersi jędną rękę trzyma Spokojny. W prawym boku ma
dwie jamki krwawe...
Październik
1870
(A.Rimbaud, Śpiący w kotlinie, tłum.
Bronisława Ostrowska)
Jeden z projektów Silemane'a
zainspirowany wierszem "Śpiący w kotlinie" Rimbauda,
2002
Zbigniew Rogalski "Śmierć partyzanta",
2004
Ponadto, jak się dowiedziałam, Rogalski
zaczął być popularny w szerszych kręgach
celebrities...Jeden z członków zespołu Pet Shop Boys
(znowu boys...) wysłał maila do galerii Raster w celu
zamówienia kolejnego obrazu... Otrzymał jednak odpowiedź
odmowną. Jeden z twórców galerii Ratser, poproszony
przeze mnie o opinię w tej sprawie, powiedział, że
polityka galerii nie obejmuje "trzaskania" prac na
zamówienie. Obrazów Rogalskiego z żądanego cyklu po
prostu już nie ma i nie można ich od tak
domalować...Tego typu sława i romanse z światem people
nie służą dobrze sztuce...Ani Sasnal, ani Rogalski może
wcale dobrze na tym nie wyjść, ze stają się personami w
świecie mody...Podano mi przykład Joanny Sarapaty -
jednej z malarek, która sprzedaje najwięcej i najdrożej
swoje obrazy obecnie w Polsce, ale która w świecie
sztuki nie ma dobrych notowań... Do przemyślenia jest
ten związek między sztuką a popularnością (zwłaszcza po
Andy Warholu ...), malarstwem a inną dziedziną sztuką,
jaką jest, chcąc nie chcąc, moda... W końcu Slimane nie
jest podrzędnym biznesmenem z Europy Środkowej, który
nie ma gustu...Podobnie Marc Jacobs to ktoś, z kim nie
wstydziła się współpracować sama Cindy Sherman (patrz
"Sasnal a moda"). Owszem moda to specyficzna dziedzina,
którą od sztuki tradycyjnie zwanej wysokiej, oddziela
użyteczny i komercyjny charakter (nawet w przypadku
Haute Couture...). To także dziedzina, w której obraca
się niebywałymi sumami pieniędzy...Lecz jeśli uchylić
ten, wzbudzający największy opór, element, to jak
ustalić która dziedzina jest lepsza, a która
gorsza?....
Kolekcja wiosna-lato
2006
Zdjęcia pochodzą ze stron
internetowych poświęconych modzie oraz strony galerii
Raster hk.geocities.com/ percy_yiu/hedi.html www.richardhell.com/
hellshirts.html raster.art.pl/.../rogalski/smierc_partyzanta.htm
Komentarze należą do osób,
które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich
treść.
Sasnal a moda 3 (Dior, Rogalski, Pet Shop
Boys)
Autor: Anonymous dnia Saturday, April 22 2006 @ 03:20 PM
CEST
Nie wyobrażam sobie, żeby w
kraju gdzie słowo moda budzi prowincjonalny lęk, a być modnym to
obciach, stylista męskiej linii Dior mógłby być komukolwiek znany...
No może kilku osobom z grona naszych czołowych stylistów mody,
nazwisko Heidi Slimane'a coś by mówiło.Ale tylko tym stylistom,
którzy prenumerują Collezioni*, tylko że jest to przyjemność
elitarna, bo to spory wydatek. Slimane zaskoczony ,"gdyż podobno
nikt go w stolicy naszego kraju nie poznawał na ulicach" (cyt. za
Agatą Araszkiewicz). Wydaje mi się że to było raczej jego szczęście.
Twórcy Rastra nie poznali się na nim w porę, iż reprezentuje ten
skomercjalizowany świat i sprzedali mu obraz. A tak, kto wie?
Niestety, tyle szczęścia co Slimane, nie miał - jak pisze Agata
Araszkiewicz- "jeden z członków zespołu Pet Shop Boys". Ciekawe jak
na to zapatruje się Rogalski? Bo nie wiem czy lepiej być tylko
sławnym w Polsce, czy jednak zagranicą też i to w dodatku w nie byle
jakich kręgach... Nie sądzę że tędy jest droga, żeby zamykać się na
świat z "kasą"... Może chodzi jednak o kontrolę władzy. No bo
Rogalski wreszcie zarobi i wyfrunie na zachód...a to Rastrowi chyba
nie jest na rękę. No i należy go chronić żeby nie stał się broń
panie boże modny!!!!!!! Fuj! Modny... Całe dzieciństwo i
młodość wpajano nam, że moda i bycie strojnisią/iem to towarzyski
nietakt. A i tak w sklepach odzieżowych nic nie było, oprócz
granatowych szkolnych fartuszków. Myślę że też dlatego kilka lat
temu (po "odwilży")przyjęła się anty-moda*, która przewrotnie stała
się modą i jako polski trend obowiązuje juz kilka dobrych sezonów. W
Polsce nie znamy i nie rozumiemy świata mody. Kojarzy on się z
samymi negatywami, m.in. komercją, a na pewno nie sztuką. Więc
jeżeli moda nie jest sztuką to dlaczego w Polsce tak trudno o
naprawdę dobrego projektanta mody?
Ja żałuję że Silmane nie
dotarł na polskie bazary.Mamy na nich piękne "chińskie" kolekcje po
przystępnych cenach. Gdzie według artykułu z Polityki (nr 15 "Fason
na sezon"), ubiera się 39 proc. Polaków. A tylko 5 procent Polaków
przyznaje się że podąża za
modą...
___________________________________________ *Collezioni-
włoskie pismo prezentujące najświeższy materiał z pokazów mody,
żródło wiedzy i biblia stylistów w Polsce.
*anty-moda-czyli
śmieciowe ubrania w połączeniu z markowymi ubraniami z sprzed kilku
sezonów. Wszystko, przywożone pewnie z obszaru byłego RFN,
obowiązkowo za 2 zł/kg z osiedlowej ciuchlandii.
Sasnal a moda 3 (Dior, Rogalski, Pet Shop
Boys)
Autor: Anonymous dnia Friday, April 28 2006 @ 09:44 PM
CEST
Połącznie mody i sztuki budzi w
Polsce niepojęty lęk z obu stron - świat sztuki zakompleksiony i
kiepsko ubrany (te swetry na wernisażach! powoli znikają) bez stylu
i klasy (jaka to strata, że z kraju wyjechał Adam Budak) i świat
mody z pism w rodzaju A4 czy Viva, który powala swą pustką i
absolutną bezideowością, a gdyby tak to połączyć? Świetne wpisy o
tej modzie i sztuce.
Nie wyobrażam sobie, żeby w kraju gdzie słowo moda budzi prowincjonalny lęk, a być modnym to obciach, stylista męskiej linii Dior mógłby być komukolwiek znany... No może kilku osobom z grona naszych czołowych stylistów mody, nazwisko Heidi Slimane'a coś by mówiło.Ale tylko tym stylistom, którzy prenumerują Collezioni*, tylko że jest to przyjemność elitarna, bo to spory wydatek.
Slimane zaskoczony ,"gdyż podobno nikt go w stolicy naszego kraju nie poznawał na ulicach" (cyt. za Agatą Araszkiewicz). Wydaje mi się że to było raczej jego szczęście. Twórcy Rastra nie poznali się na nim w porę, iż reprezentuje ten skomercjalizowany świat i sprzedali mu obraz. A tak, kto wie?
Niestety, tyle szczęścia co Slimane, nie miał - jak pisze Agata Araszkiewicz- "jeden z członków zespołu Pet Shop Boys". Ciekawe jak na to zapatruje się Rogalski? Bo nie wiem czy lepiej być tylko sławnym w Polsce, czy jednak zagranicą też i to w dodatku w nie byle jakich kręgach... Nie sądzę że tędy jest droga, żeby zamykać się na świat z "kasą"... Może chodzi jednak o kontrolę władzy. No bo Rogalski wreszcie zarobi i wyfrunie na zachód...a to Rastrowi chyba nie jest na rękę.
No i należy go chronić żeby nie stał się broń panie boże modny!!!!!!!
Fuj! Modny...
Całe dzieciństwo i młodość wpajano nam, że moda i bycie strojnisią/iem to towarzyski nietakt. A i tak w sklepach odzieżowych nic nie było, oprócz granatowych szkolnych fartuszków. Myślę że też dlatego kilka lat temu (po "odwilży")przyjęła się anty-moda*, która przewrotnie stała się modą i jako polski trend obowiązuje juz kilka dobrych sezonów. W Polsce nie znamy i nie rozumiemy świata mody. Kojarzy on się z samymi negatywami, m.in. komercją, a na pewno nie sztuką. Więc jeżeli moda nie jest sztuką to dlaczego w Polsce tak trudno o naprawdę dobrego projektanta mody?
Ja żałuję że Silmane nie dotarł na polskie bazary.Mamy na nich piękne "chińskie" kolekcje po przystępnych cenach. Gdzie według artykułu z Polityki (nr 15 "Fason na sezon"), ubiera się 39 proc. Polaków. A tylko 5 procent Polaków przyznaje się że podąża za modą...
___________________________________________
*Collezioni- włoskie pismo prezentujące najświeższy
materiał z pokazów mody, żródło wiedzy i biblia stylistów w Polsce.
*anty-moda-czyli śmieciowe ubrania w połączeniu z markowymi ubraniami z sprzed kilku sezonów. Wszystko, przywożone pewnie z obszaru byłego RFN, obowiązkowo za 2 zł/kg z osiedlowej ciuchlandii.