Tuesday, April 18 2006 @ 08:49 PM CEST Autor: aa Odsłon: 246
Wiosna w Paryżu to czas kobiet!
Nie tylko znany socjolog Alain Touraine wydał właśnie
książkę "Świat kobiet", która odmieniana jest przez
tygodniki na różne sposoby wraz z nazwiskiem Ségolene
Royale, jeszcze nie oficjalnej kandydatki konserwatywnej
lewicy na prezydenta...Ale także wystawy!!!
"Picasso/Dora Maar" w Muzeum Picassa przybliża
sylwetkę surrealistycznej fotografki i fascynacji
malarza, u boku której on sam portretował się jako
minotaur i w której można widzieć patronkę wszelkich
deformacji w dziele twórcy kubizmu...
Niestety przerwa spowodowana
rozjazdami i świętami (oczywiście w sensie
pogańskim!...) sie przedłużyła i oto po prawie dwóch
tygodniach wreszcie pisze o tym, o czym miałam napisać
już dawno! Wiosna w Paryżu to czas kobiet! Nie tylko
znany socjolog Alain Touraine wydał właśnie książkę
"Świat kobiet", która odmieniana jest przez tygodniki na
różne sposoby wraz z nazwiskiem Ségolene Royale, jeszcze
nie oficjalnej kandydatki konserwatywnej lewicy na
prezydenta...Ale także wystawy!!! Gdy niedawno byłam w
Szwajcarii wszystkie media trąbiły o wystawie
poświęconej na równych prawach Camille Claudel i
Augustynowi Rodinowi, która miała tam miejsce (ostatnio
w jednym z polskich miesięczników lifestylowych
przeczytałam o Claudel jako o ...muzie Rodina...),
tymczasem paryska wiosna to Leonor Fini, Tamara Lempicka
i Dora Maar. Dziś chciałam napisać o tej
ostatniej.
Wystawa "Picasso/Dora Maar" pokazywana
jest w Muzeum Picassa od 14 lutego do 22 maja i w
National Gallery of Victoria w Melbourne od 29 czerwca
do 8 października 2006 roku. Jedna z najsłynniejszych
surrealistek - fotografka Henrietta Theodora Markovitch
znana jako Dora Maar - zmarła w 1997 roku w swym
mieszkaniu w paryskiej 6-ce. Niespełna 10 lat później
Muzeum Picassa składa jej hołd nie tylko jako muzie lecz
przede wszystkim artystce partnerującej malarzowi w
"gorącym" przedwojennym okresie lat 30-tych. Pierwszy
ważny moment znajomości 30-letniej Dory, uznanej już
eksperymentującej fotografki i zafascynowanego nią
50-letniego Picassa przypada na lato 1936 roku. Wtedy
powstaje obraz "Dora Maar i Minotaur". Zapożyczona z
mitologii figura cielesnej deformacji jako alter-ego
malarza odczytywana jest dzisiaj nie tylko jako opowieść
o seksualnej dominacji, ale także cielesnej kruchości,
zaburzenia wrażliwości a przede wszystkim tożsamości,
gdy na rys osobisty nakłada się historia. Dora miała
wcielać według Picassa najwyższe cierpienie świata. Na
serii portretów ona też jest zdeformowana, bycie
minotaurem to jak bycie nią. Nie dominacja a moment
zespolenia w czasach nie metamorfozy, ale
deformacji...Dora tymczasem dokumentuje pracę Picassa w
jego atelier, dokumentuje piramidę swych, dziś
najsłynniejszych przykładów kubizmu, zdeformowanych
portretów. Dokumentuje też pracę nad "Guernicą". W
kwietniu 1937 roku miasto Guernica zostało zbombardowane
przez "samoloty Hitlera i Mussoliniego" jak pisały
gazety i stało się symbolem zduszonego oporu wobec
międzynarodowego faszyzmu. Czarno-białe - na wzór
fotografii prasowych szokujących widokiem
zdekomponowanych ciał - płótno Picassa nadaje deformacji
prócz egzystencjalnego także wydźwięk polityczny. Uwagę
zwraca szkic do "Guerniki" przedstawiający
"Lamentującego mężczyznę" z ramionami wzniesionymi w
górę. Picasso wzorował się w tych szkicach na
średniowiecznych przedstawieniach kobiet pogrążonych w
żalu. Mężczyzna ma na sobie typowy, noszony przez
malarza, marynarski podkoszulek w paski, który stał się
jego symbolem. Picasso mawiał, że to podwójny znak
"rybaka/grzesznika" (fr."pecheur"/"pécheur"). Jednak
ostatecznie na obrazie znalazły się tylko sylwetki
kobiet...Mężczyzna zrzeka się swego cierpienia?...Wojna
rozdzieliła kochanków na zawsze, jednak dziś obecność
Dory Maar na wystawie i w dziele Picassa umożliwia
"genderową" lekturę jego twórczości (w szerszym sensie
kubizmu i nowoczesności)...
Ja zaś zastanawiałam
się nad historycznym zbiegiem okoliczności. Jedna z
najważniejszych w kobiecej twórczości przedwojennej
figura podowojenia pojawia się w poezji
polsko-żydowskiej poetki Zuzanny Ginczanki, która
właśnie w 1936 roku wydała swój pierwszy i jedyny tomik
"O centaurach". Widać w jej egzystencjalno-politycznej
metaforze wyraźne "genderowe" pogmatwanie -
męsko-żeńskie "pęciny" i "torsy" odwracają tradycyjną
hierarchię duchowości i cielesności, zapisują "mądrość w
namiętności", a wszystko wobec nadchodzącego nazizmu,
który za chwilę zdeterminuje los poetki o takim
pochodzeniu w Europie Środkowo-Wschodniej...(odwołuję
się tu do analizy z mojej książki - co czyni mnie w
ogóle wrażliwą na figury podwojenia - z 2001 roku
"Wypowiadam wam moje życie. Melancholia Zuzanny
Ginczanki", której adres strony internetowej to www.oska.org.pl/ginczanka.)
Pablo Picasso (fragment) Szkice do
"Guerniki" Mężczyzna lamentujący 27 kwiecień
1937