Blog Agaty Araszkiewicz Blog Agaty Araszkiewicz    

Prawa myli mi się z lewą

   

GeekLogWitajcie!!!

Bardzo dziekuję Obiegowi za udzielenie mi gościny!!! Jest to dla mnie zaszczyt, ale też przyjemność jako, że od ponad roku mieszkam w Paryżu (i przenośnie w Brukseli), więc każdy link z krajem sie liczy! :-))

Ciągle jestem nie u siebie, jak beaudlerowski flâneur, błąkający się po Paryżu, owej "stolicy XIX wieku". Stąd tytuł. Ale też feeria, wybuch myśli, zaskakujące coś z niczego.

(Logo blogu to popularny w latach 20-tych i 30-tych melancholiczny symbol centaurzycy w opracowaniu mojej siostry Magdy Araszkiewicz.)



Bo przecież flâneur tylko się zgubił i błądził gdzieś po mieście. Okazało się, że zmienia się ono zbyt szybko tak, jak cała nowoczesność i on sam stał sie nowoczesną figurą myśliciela-intelektualisty. Flânerie (zagubiona wędrówka) to sposób bycia w świecie, który skurczył sie i nie ma granic, w globalnej wiosce, wszędzie swojsko i obco.
Zdarza mi się na piechotę błąkać po Paryżu, Brukseli, Warszawie...Myślami i wspomnieniami mogę być w Nowym Jorku i Tarnobrzegu...Mogę myśleć o Derridzie, Louise Bourjois i Coco Chanel. Zwłaszcza, gdy jestem w internecie miejsce przestaje być wiążące.

Ostatnio, także przez internet (w niektórych kręgach to gorący okres, zwłaszcza, gdy zbliża się feministyczna Manifa 2006) dowiedziałam się intrygującej rzeczy na temat społecznej aktywności artysty Rastra Rafała Bujnowskiego. Malarz, wspierany przez swoją galerię, zaproponował sporządzenie transparentów ("artystycznych i profesjonalnych"), które zostaną poniesione przez manifestantki... Przez chwilę plotka głosiła, że podobną pomoc zaoferował przygotowującym się ponoć do kontrmanifestacji...Wszechpolakom...W czasach kiedy jeszcze sama brałam udział w przygotowaniu Manif bardzo dbałam o tzw. artystyczny poziom happeningów i transparentów. W 2001 roku w imieniu organizatorek zaprosiłam do wykonania głównego plakatu Monikę Zielińską - powstał plakat pokazywany potem na wielu wystawach "To mi sie przejadło".
Kto by pomyślał po latach, że pomoc nadejdzie z strony Rastra...

Jednak co najbardziej mnie w tym wszystkim intryguje to - nawet na poziomie plotki - ten groźny "mit dwóch skrajności", które się wzajemnie znoszą: Manifa kontra Wszechpolacy (ten ton w relacjonowaniu feministycznego wydarzenia panuje w polskich mediach juz od jakiegoś czasu), gej kontra skin, LPR kontra Nieznalska... Niestety faszyzujące bojówki nie należą do współczesnego spektrum demokratycznego, a już na pewno nie na tych samych prawach co postulaty feministyczne czy mniejszości seksualnych...
Ale w Polsce jakby tak....

Bujnowski chyba się wycofał z tego pomysłu, który przygotowywał na wystawę do CSW "W centrum uwagi". Na razie, o ile wiem, sporządził parę transparentów feministycznych z ogólnymi hasłami...O co mu chodzi (czy o wyrażenie popracia?) nadal nie jest jasne...



ps. Ex post załączam zdjęcia transparentu podarowane przez Sarmena Beglariana z manify w Krakowie.

Prawa myli mi się z lewą | 0 komentarzy |
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
 Prawa Autorskie © 2007 Blog Agaty Araszkiewicz
 Wszelkie znaki handlowe i prawa autorskie należą do ich właścicieli.
Wersja Geeklog 
Strona wygenerowana w 0.36 sekund