Wednesday,
March 01 2006 @ 06:52 PM CET Autor: aa Odsłon:
193
Witajcie!!!
Bardzo
dziekuję Obiegowi za udzielenie mi gościny!!! Jest to
dla mnie zaszczyt, ale też przyjemność jako, że od ponad
roku mieszkam w Paryżu (i przenośnie w Brukseli), więc
każdy link z krajem sie liczy! :-))
Ciągle jestem
nie u siebie, jak beaudlerowski flâneur, błąkający się
po Paryżu, owej "stolicy XIX wieku". Stąd tytuł. Ale też
feeria, wybuch myśli, zaskakujące coś z
niczego.
(Logo blogu to popularny w latach
20-tych i 30-tych melancholiczny symbol centaurzycy w
opracowaniu mojej siostry Magdy
Araszkiewicz.)
Bo przecież flâneur tylko się zgubił i błądził
gdzieś po mieście. Okazało się, że zmienia się ono zbyt
szybko tak, jak cała nowoczesność i on sam stał sie
nowoczesną figurą myśliciela-intelektualisty. Flânerie
(zagubiona wędrówka) to sposób bycia w świecie, który
skurczył sie i nie ma granic, w globalnej wiosce,
wszędzie swojsko i obco. Zdarza mi się na piechotę
błąkać po Paryżu, Brukseli, Warszawie...Myślami i
wspomnieniami mogę być w Nowym Jorku i
Tarnobrzegu...Mogę myśleć o Derridzie, Louise Bourjois i
Coco Chanel. Zwłaszcza, gdy jestem w internecie miejsce
przestaje być wiążące.
Ostatnio, także przez
internet (w niektórych kręgach to gorący okres,
zwłaszcza, gdy zbliża się feministyczna Manifa 2006)
dowiedziałam się intrygującej rzeczy na temat społecznej
aktywności artysty Rastra Rafała Bujnowskiego. Malarz,
wspierany przez swoją galerię, zaproponował sporządzenie
transparentów ("artystycznych i profesjonalnych"), które
zostaną poniesione przez manifestantki... Przez chwilę
plotka głosiła, że podobną pomoc zaoferował
przygotowującym się ponoć do
kontrmanifestacji...Wszechpolakom...W czasach kiedy
jeszcze sama brałam udział w przygotowaniu Manif bardzo
dbałam o tzw. artystyczny poziom happeningów i
transparentów. W 2001 roku w imieniu organizatorek
zaprosiłam do wykonania głównego plakatu Monikę
Zielińską - powstał plakat pokazywany potem na wielu
wystawach "To mi sie przejadło". Kto by pomyślał po
latach, że pomoc nadejdzie z strony
Rastra...
Jednak co najbardziej mnie w tym
wszystkim intryguje to - nawet na poziomie plotki - ten
groźny "mit dwóch skrajności", które się wzajemnie
znoszą: Manifa kontra Wszechpolacy (ten ton w
relacjonowaniu feministycznego wydarzenia panuje w
polskich mediach juz od jakiegoś czasu), gej kontra
skin, LPR kontra Nieznalska... Niestety faszyzujące
bojówki nie należą do współczesnego spektrum
demokratycznego, a już na pewno nie na tych samych
prawach co postulaty feministyczne czy mniejszości
seksualnych... Ale w Polsce jakby
tak....
Bujnowski chyba się wycofał z tego
pomysłu, który przygotowywał na wystawę do CSW "W
centrum uwagi". Na razie, o ile wiem, sporządził parę
transparentów feministycznych z ogólnymi hasłami...O co
mu chodzi (czy o wyrażenie popracia?) nadal nie jest
jasne...
ps. Ex post załączam zdjęcia
transparentu podarowane przez Sarmena Beglariana z
manify w Krakowie.